Alternatywny antybiotyk
Polscy naukowcy wyprodukowali naturalny antybiotyk skuteczny w walce z drobnoustrojami, z którymi nie radzą sobie tradycyjne antybiotyki. Lek pomógł już wielu chorym. Bytujące na naszej skórze bakterie są w przypadku skaleczeń i poważnych ran zwalczane przez naturalne mechanizmy odpornościowe organizmu. Jeżeli jednak ilość bakterii jest zbyt duża, są one szczególnie odporne lub organizm jest osłabiony, dochodzi do gwałtownego ich namnażania. W Polsce z powodu źle gojących się ran cierpi 400 tys. osób. Rany wrzodzieją na skutek zakażeń bakteriami, które uodporniają się na dostępne antybiotyki. Chorzy borykają się z takimi schorzeniami wiele lat.
Twórca naturalnego antybiotyku prof. Szopa-Skórkowski, biotechnolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, opowiada o wielu pacjentach, którym jego wynalazek pomógł. – U 65-letniej pacjentki z Wrocławia, od trzech lat bezskutecznie leczonej z powodu bardzo rozległego owrzodzenia żylakowatego podudzia, z infekcją wyjątkowo odpornej na antybiotyki pałeczki ropy błękitnej, po sześciu dniach stosowania naszego preparatu infekcja ustąpiła i rana zaczęła się goić. U pacjenta z Poznania po chirurgicznym usunięciu nagniotka na palcu stopy wystąpiła infekcja wyjątkowo wredną bakterią - gronkowcem złocistym. Bardzo bolesna rana miała około
1 cm2. Przez kilka miesięcy chory był leczony antybiotykami. Bezskutecznie. Po dwóch dniach stosowania naturalnego antybiotyku bolesność ustąpiła i rana zaczęła się goić – wylicza profesor. Badania nad stworzeniem żelu z lnu trwały trzy lata i kosztowały
2 mln zł. Wcześniej wrocławscy naukowcy z genetycznie zmodyfikowanego lnu stworzyli tkaninę na opatrunki trudno gojących się ran. Lniane opatrunki zostały przetestowane w jednym z wrocławskich szpitali. Ich skuteczność zaskoczyła nawet samych wynalazców.
Więcej czytaj ... tu
Z lnu tworzone są tkaniny, płyty wiórowe, olej spożywczy, pokost (czyli naturalny olej do konserwacji drewna), papier, a także materiały termoizolacyjne. Już samo to wystarczyłyby z pewnością, żeby uznać len za jedną z najcenniejszych roślin dla człowieka. To jednak nie wszystko.
Nasiona lnu znajdują zastosowanie zarówno w kuchni, jak i w medycynie. Jeśli chcemy je spożywać tylko dla walorów smakowych - najlepiej jest siemię uprażyć. Jednak w ten sposób część cennych kwasów omega 3, obecnych w siemieniu, ulegnie rozkładowi.
Chodzi przecież o to, by wycisnąć z malutkich nasionek wszystko, co mają w sobie najcenniejszego.
Sproszkowane siemię lniane, dostępne w aptekach, stosowane jest jako osłona przewodu pokarmowego. Oleiste nasiona chronią jelita i żołądek, np. w czasie przyjmowania leków.
Len - w formie nasion lub oleju, działa jednak nie tylko profilaktycznie. Jego stosowanie pomaga przy chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz w przewlekłych stanach zapalnych jelit, ponieważ wzmacnia i regeneruje błony śluzowe. Siemię, ale też olej lniany, jest skutecznym środkiem, pomagającym wyeliminować zaparcia.
O dobroczynnym działaniu lnu na zdrowie mówił już Mahatma Gandhi: „Gdziekolwiek siemię lniane jest spożywane dość regularnie, tam ludzie cieszą się lepszym zdrowiem”. Jego opinię potwierdzają badania.
Chyba najbardziej niestrudzoną badaczką oleju lnianego jest Johanna Budwig - siedmiokrotnie nominowana do Nagrody Nobla niemiecka biochemiczka. Dr Budwig, po latach badań, stworzyła dietę opartą na lnie, która działa profilaktycznie, ale i leczniczo w przypadku wielu chorób cywilizacyjnych - m.in. miażdżycy, alergii, dermatoz, nowotworów, depresji, choroby Alzheimera.
Dieta badaczki opiera się na wyeliminowaniu z menu niemal wszystkich tłuszczów, poza olejem lnianym, który należy przyjmować codziennie w formie pasty twarożkowej. Na 10 dag białego sera dodajemy 4-5 łyżek oleju lnianego i miksujemy około 5 min. Pastę można doprawić ziołami. 2 łyżki pasty dziennie to dawka profilaktyczna, 2 - 4 zalecane są w lekkich schorzeniach. W ciężkich powinno się zjadać 6 łyżek pasty.
Wpływ lnu na zdrowie oparty jest przede wszystkim na zawartych w nim kwasach tłuszczowych omega 3 oraz omega 6. Z ich pomocą w naszym organizmie obniża się poziom złego cholesterolu, a rośnie poziom dobrego. Dzięki obniżeniu złego cholesterolu, mamy mniejszą szansę zapaść na choroby związane z układem krążenia, które są jednym z najpoważniejszych zagrożeń cywilizacyjnych w dzisiejszych czasach.
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe, jakimi są omega 3 i omega 6, to także główny budulec błon komórkowych. Kwasy biorą też udział w stymulowaniu licznych procesów życiowych - regulują ciśnienie tętnicze krwi, pracę układu sercowo-naczyniowego oraz ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego, a także wspomagają prawidłowe funkcjonowanie przewodu pokarmowego, układu oddechowego i nerek.
To jednak nie wszystko. Siemię lniane jest też wyjątkowo bogate w witaminę E - główny antyoksydant naszego organizmu, chroniący komórki przed utlenianiem, wzmacniający ściany naczyń krwionośnych oraz chroniący czerwone krwinki przed przedwczesnym rozpadem. Z badań przeprowadzonych w USA wynika też, że regularne stosowanie zwiększonej dawki witaminy E zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej o około 40 proc.
Najnowsze badania dowodzą też, że dzięki zawartym w lnie lignanach (związkach należących do fitoestrogenów - zwanych hormonami roślinnymi), nasiona lnu przeciwdziałają infekcjom bakteryjnym, wirusowym i grzybiczym, a także nowotworom.
Len to także cenne źródło flawonoidów - organicznych związków chemicznych, występujących w roślinach, wykazujących działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, rozkurczowe i moczopędne.
Artykuł przygotowała nasza czytelniczka.